Dawid Panfil

Kupiłem sobie Xiaomi Mi Band 4

Po zakupie pierwszego werables zacząłem żyć bardziej świadomie… tego jak jestem leniwy, ale jednak kupiłem kolejną wersję Xiaomi Mi Band

Jakiś czas temu stałem się posiadaczem Mi Band3 no i troszkę się nad nim zachwycałem. Przyzwyczaiłem się do tego małego zegareczka, który pokazywał mi ile robię kroków, jak śpię i drobne powiadomienia. Po jakimś czasie wyszedł Mi Band 4, ale uznałem, że nie kupię skoro poprzedni model mi wystarczył. Jednak pokusa była większa…

Jak to się stało, że stałem się posiadaczem Mi Band 4?

Nie potrzebowałem nowszej wersji, bo poprzednia była dla mnie wystarczająca. Pokazywała mi jak bardzo jestem leniwy. Do tej pory mam problem utrzymać średnią 8000 kroków. Strach pomyśleć, jak mało się ruszałem przed kupnem opaski, bo teraz jak widzę małą ilość kroków to po prostu wychodzę z psem na dłuższy spacer.

Przechodząc jednak do głównego wątku i mojego psa (poznajcie Spike), który kocha się zaczepiać. Otóż najzwyczajniej w świecie przegryzł mi silikonową opaskę podczas zabawy. Uznałem, że nie kupię nowej, a za tydzień czy dwa zamówię sobie samą opaskę.

Powiem Ci, że przez dwa dni jak nie miałem opaski na ręku bardzo źle się czułem, co jedynie przyśpieszyło mój zakup. Oczywiście skończyło się na zakupie opaski do starej kapsułki oraz nowego Mi Band 4. Stało się to ze względu na śmieszną cenę w wysokości 140 zł (stan na dzień kiedy kupowałem). Czyli taniej o 20 zł w porównaniu do Mi Band 3, gdy stałem się jego właścicielem.

Podsumowując znalazł się pretekst do zakupów 😉

O jakości Xiaomi Mi Band 4

Sprzedawca dorzucił mi do opaski dwie folie ochronne, ale… nie zdążyłem ich użyć i już miałem pierwsze rysy na kapsułce (nawet nie wiem o co je zrobiłem – ale na pewno ja jestem temu winny).

Silikonowa opaska pasuje od poprzedniego modelu – no jest ta sama. Miła przyjemna, nie powoduje odparzeń. Jedyny problem jaki zauważyłem to ręka mi puchnie (nie wiem czy przez opaskę czy nie) i muszę co jakiś czas oczko bliżej lub oczko dalej zamykać opaskę. Na szczęście są one solidne i nie boje się o to, że samoczynnie mi się otworzy zamek opaski.

Oprócz tego, że Mi Band 4 dostał kolorowy ekran to wydaje mi się on jaśniejszy, a dotyk czulszy i precyzyjniejszy co jest dla mnie bardzo dużym plusem, bo w poprzednim modelu oprócz tego, że menu było delikatnie irytujące, to średniej jakości dotyk jeszcze bardziej psuł nawigowanie po menu. Na szczęście mało kiedy używałem tego menu, także nie było to bardzo uciążliwe. Natomiast tutaj w Mi Band 4 wszystko działa bardzo dobrze.

Bateria tak jak w poprzednim modelu trzyma mi około 18 do 20 dni w zależności ile używam.

Codzienna obsługa opaski Xiaomi

Skoro dali dotykowy ekran to i dali także kilkanaście tarcz zegarka oraz możliwość szybkiego zdefiniowania własnej tarczy w aplikacji MiFit. Boli mnie, że nie mogę zmienić koloru napisów na tarczy no i że nazwy tygodni są po angielsku. Na szybko czytałem, że można samemu lepsze tarcze zrobić, także jak spróbuje to na pewno się podzielę artykułem.

Sterowaniem muzyką nie się nie bawiłem, ale przejście na samą zakładkę muzyki powoduje, że muszę czekać kilka sekund na synchronizację.

Co do reszty bajerów – działają tak samo jak w Mi Band 3 – czyli dobrze

Aktualne ceny MiBand4 znajdziesz na Ceneo.

Przy okazji pobawiłem się bardziej aplikacją i przetestowałem funkcję znajomi.. czy ona też tak koszmarnie działa u Was?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *