Dawid Panfil

Własna firma a umowa o pracę

Jak ostatnio wspominałem niedawno założyłem firmę. Minął niedawno trzeci miesiąc działalności i chce podzielić się z Tobą moimi odczuciami między własną firmą a UoP.

Koszty, koszty i jeszcze raz księgowość

O firmie wspominałem przy recenzji dysku NAS No i oczywiście dysk trafił jako koszt 🙂 Czyli największy plus prowadzenia działalności. Wszystko co jest przydatne do pracy – w moim wypadku komputery, licencje, sprzęt elektroniczny, a nawet auto można wrzucić w koszty. Zmniejszając tym podatek dochodowy, który jest największym minusem działalności.

Wspominałem też o aucie. W tym roku jest o tyle wygodniej, że nie trzeba prowadzić kilometrówki do auta, kosztem tego, że nie odlicza się 100% kosztów auta, tylko odpowiednio mniej. Jeśli mnie pamięć nie myli jest to 75% limitu wydatków, ale to proszę doczytać w bardziej fachowych źródłach, bo tym zajmuje się moja księgowa i ja tylko dostarczam faktury.

Jeśli jesteśmy już przy księgowej. Zdecydowałem się, że księgowość będzie prowadzić dla mnie profesjonalista, a nie ja sam. Koszt jest niski, bo tylko 170zł miesięcznie, natomiast brak nerwów, że coś źle policzyłem – bezcenny.

Fakturki

Tutaj zacznę od małej anegdotki, którą usłyszałem od znajomego, który miał znajomego, który miał koleżankę… No wiecie nie wiadomo ile w tym prawdy. Otóż ta koleżanka jest księgową i pojechała do Egiptu. No i z kimś tam rozmawia po angielsku, i jej się pytają czym się zajmuje. No, a że słabo u niej było z językiem i nie wiedziała jak jest księgowość to wymyśliła „fakturing” czy może zapis bardziej poprawny fuck touring 😉

Wybór programu do fakturowania. Przyznam szczerze, że nawet nie szukałem żadnej aplikacji offline – i zgodnie z moim zawodem skupiłem się na webaplikacjach. Do wyboru jest kilka m.in wfirma czy ifirma. Mi osobiście ifirma bardziej przypadła do gustu. W moim wypadku program do fakturowania nie jest potrzebny, bo wystarczy też, że powiem księgowej komu za co i na jaką kwotę wystawić fakturę. Chociaż osobiście wole sam je wystawić i pilnować.

Podatki, zusy i inne.

Jest to najmniej lubiana rzecz przez wszystkich rzecz. Temu zajmijmy się zusem. Od tego roku pierwsze pół roku jest za darmo (no płaci się zdrowotne 342,32zł). Później przez dwa lata preferencyjny ZUS, a potem już normalna stawka ponad 1000zł. Dokładne kwoty oczywiście trzeba sobie doczytać.

Drugim przelewem, którego nie lubię robić to podatek dochodowy. Tutaj w zależności od tego co wybierzesz jest 18% i 32% lub liniowy 19%. Ja wybrałem liniowy. Podatek dochodowy odlicza się od dochodu, a dochód to:

dochód = przychód - koszty

Oczywiście są jeszcze wszelkiego rodzaju ryczałty, karty i inne bajery, ale akurat opisuje siebie i nie zagłębiam się w tą tematykę za bardzo.

(Przed) ostatnim przelewem, którego nie lubię jest VAT. Jednak te pieniądze akurat nie są moje. Ja je przekazuje i do tego mogę od nich odjąć VAT z moich kosztów.

Urlopy, chorobowe, wolne lub jego brak

Czyli największa zaleta umowy o pracę, bo to wszystko jest płatne. Jako zwykły etatowy pracownik mam więcej praw niż jako własny szef :). Przy własnej firmie trzeba podejść na zasadzie: nie pracujesz – nie masz. Jeśli chce urlop muszę pracować więcej przed wolnym, aby zarobić tyle ile potrzebuje. Gdzie na UoP wystarczyło wypisać wniosek.

Godziny pracy – UoP 7-15 własna firma: jak wstanę – idę spać. Może tutaj przesadziłem, ale pracy jest tyle, że mało kiedy siedzę tylko 8 godzin dziennie. Z godzinami pracy i etatem związane jest też poczucie stabilności, czego w firmie jednak nie mam. Niby pracy mam więcej niż godzin w dobie, ale cały czas jest lampka z tyłu głowy: a co się stanie gdy się ta praca skończy?

Pracujesz kiedy chcesz to mit. Pracujesz ciągle. Oczywiście, możesz wyłączyć telefon, ustalić sobie godziny jak na etacie itp itd. Jednak zawsze trafi się klient, któremu się pali i nawet za 2x wyższą stawkę chce to na już. No i co oczywiście każdy wtedy robi. Wzdycha i idzie pracować 🙂 Współpracując z firmami, trzeba mieć też na względzie, że oni zazwyczaj są dostępni od 8 do 16. Nawet jeśli w danych godzinach nie pracujesz to trzeba być z nimi w kontakcie.

Podsumowując czas wolny lub jego brak. Jeśli Ciebie stać to masz wolne, a raczej „wolne”. W końcu zawsze się ktoś trafi, kto potrzebuje coś na już.

Sielanka na umowie o pracę.

Umowa o pracę jest powszechną umową między szefem a pracownikiem. No i porównując warunki pracy na UoP a własnej działalności to praca jest sielanką. Jak wyżej wspominałem stałe godziny pracy, wolne, chorobowe, 40godzinny tydzień pracy, dodatkowo płatne nadgodziny,… Często różnego rodzaju benefity, regularne wypłaty, poczucie stabilności. To są wszystkie plusy umowy o pracę, jakie ja odczułem. Z czego na regularność wypłat… W firmie też nie mogę narzekać, bo w końcu ile przepracuje tyle dostanę. Jednak jest strach brać pół roczne projekty, gdzie pieniądze dopiero otrzymam po zakończeniu projektu.

Które opcja dla mnie lepsza?

Pomimo minusów jakie przynosi firma (chociażby tego, że widzę ile faktycznie pieniędzy przechodzi mi koło nosa w postaci podatków) to zdecydowałbym się jeszcze raz na założenie firmy. W szczególności, że z miesiąca na miesiąc widzę od razu co robię dobrze, a co źle (w kwestii biznesowej). Oraz najważniejsze coraz lepiej kształtuje mi się obraz tego co mogę zrobić by zarobić, a się nie narobić. Dlatego też jeśli masz pomysł, który wiesz, że przyniesie Ci dużo większe zyski – zaryzykuj. Początkowa ilość pracy przeraża, ale obiecujące perspektywy rekompensują wszystkie minusy własnej firmy i braki spowodowane brakiem umowy o pracę.

Żarcik na koniec

Jest jeszcze jeden niepodważalny plus firmy.

Żona mówi do męża: Kochanie w niedziele przejeżdża mamusia, upierz i wyprasuj sobie koszule.
Mąż: Niestety nie mogę, szef kazał zostać mi po godzinach
Żona: Ależ Ty masz własną firmę!
Mąż: Wiem, ale jestem dla siebie wyjątkowo wymagającym szefem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *